piątek, 25 października 2013

Rozdział 2

Jednak mnie nie odrzucił. Zamiast tego wtulił się we mnie.
-Odbiło mi po 18 urodzinach... Zaczęło się od alkoholu... Wszyscy się ode mnie odwrócili.. -zaszlochał. Położyłem prawą dłoń na jego plecach. Dopiero teraz zauważyłem, że moja koszulka idealnie opina się na jego torsie, ukazując zarys jego mięśni.
-Biedaku.. Współczuję ci... Zaopiekuję się tobą.. Obiecuję.. -powoli i ostrożnie zacząłem jeździć swoją ręką po plecach Tomlinsona. Bałem się, że powie "nie, dość".. Jednak to nie nastąpiło.
-Nie mam nikogo.. Nawet rodziców.. -dodał po chwili. Głos zaczął mu się łamać.
-Masz mnie.... Będę dla ciebie wszystkim kim chcesz i czego potrzebujesz.. -dodałem, gdy tylko skończył zdanie. Uśmiechnął się przez łzy.
-Dziękuję.. -wyszeptał mi w koszulkę, jednak dość głośno abym to usłyszał.
-Nie musisz.. -wtuliłem twarz w jego włosy. Jeszcze chwilę posiedzieliśmy tak. Bełkotał coś do mnie, niestety, nic nie rozumiałem.
Po chwili oderwał się od mojej klatki piersiowej.
-Mieszkasz sam? -zapytał. Nie koniecznie wiedziałem co odpowiedzieć. Nie chciałem skłamać, a jeśli odpowiedziałbym, że sam to pomyślałby, że jestem jakimś pedałem... A tak nie jest..
-Tak, jedynie czasem Diasy do mnie przychodzi. -odpowiedziałem. Uniósł jedną brew do góry.
-Kto...? -zapytał niepewnie.
-Diasy. Moja dziewczyna. -wzruszyłem ramionami. Radosne, błogie iskierki zniknęły z jego oczu. Nie dał jednak tego po sobie poznać.
-Aaa... masz fajnie... -powiedział. Jednak widać było, że tak nie myśli.
-Z czym? -lekko uśmiechnąłem się.
-Masz osobę która cię... kocha -wypluł to słowo niczym jad -pieniądze, duży dom, pewnie jakiś fajny samochód... -wymieniał. Zdziwił mnie tylko sposób, w jaki reaguje na miłość. Czy to coś złego według niego?
-Lamborghini.. I "kocha" -zrobiłem nawias w powietrzu. Jak na znak, na twarzy Louisa pojawił się uśmiech, jednak szybko go zakrył.
-No widzisz... ja nie doceniałem tego co miałem i zobacz co mnie spotkało.. -powiedział niepewnie.
-Ale ja cię znalazłem. I nie zostawię cię. -uśmiechnąłem się. Lou mi zawtórował. Miał śliczny uśmiech. Taki lekki, niepewny, a mówiący wszystko za razem. On był po prostu prześliczny.
-Masz śliczny uśmiech -wyrwało mi się. Lou od razu spłonął rumieńcem.
-Nie prawda.. -uśmiechnął się pod nosem.
-Prawda. -zaśmiałem się.
-Dawno nikt mi tak nie powiedział.. -przerwał chwilową ciszę między nami.
-Bo ja jestem wyjątkowy -wypiąłem dumnie pierś.
-Inny niż wszyscy -powiedział z rozmarzeniem w oczach. Czyżby Lou bujał w obłokach?
-Nie. Każdy by tak zrobił. -sprowadziłem go na ziemię, ruszając mu ręką przed twarzą.
-Ehh.. Wszyscy omijali mnie szerokim łukiem.. -powiedział i spuścił głowę w dół. Niepewnie złapałem go za podbródek i skierowałem jego wzrok na swoje oczy.
-Nie rozumiem jak można być takim debilem. -wykrztusiłem. Widziałem to, że Louis lekko się mnie wystraszył. Przytuliłem go. Poczułem, że rozluźnia mięśnie.
-Żyjemy w XXI wieku. Teraz nikt nie lubi takich ludzi jak ja. -posmutniał.
-Ja cię bardzo lubię. -odpowiedziałem.
-Serio? -zapytał z nadzieją.
-Tak - uśmiechnąłem się do niego.
-Też cię lubię. -odpowiedział. -Bardzo. -uśmiechnął się szeroko. -Mogę prosić o szklankę wody? -odchrząknął.
-Tak, tak, pewnie..-pobiegłem po wodę dla niego. Wlałem pół szklanki i podałem Tomlinsonowi.
-Dzięki -zaczął powoli pić przeźroczystą ciecz.
-Spoko... wiem, że jestem głupi, ale dobra woda? -zaśmiałem się.
-Tak. I nie jesteś głupi.
-Jestem..
-Nie prawda.
-A po czym wnioskujesz, że nie jestem?
-Nie wyglądasz na takiego.
-Nie ocenia się książki po okładce. -riposta goniła ripostę. Po chwili oboje wybuchnęliśmy śmiechem. -Nie wiesz o mnie dużo. -dodałem, gdy już się trochę uspokoiliśmy. Puściłem mu oko (MOGĘ PRZYSIĄDŹ, ŻE SIĘ ZARUMIENIŁ!) i poszedłem do swojego pokoju.
-Harry poczekaj. -zawołał mnie.
-Tak? -Zatrzymałem się przy schodach.
-Dziękuję. -uśmiechnął się słodko.
-Za co? -zapytałem.
-Za to, że mnie przygarnąłeś.. -odpowiedział lekko zmieszany i położył swoją dłoń na karku. -Dobranoc -dodał.
-Słodkich snów. -ukazałem dołeczki i odszedłem w głąb długiego, ciemnego korytarza.

________________________________
TATATATATATATATATATATATTATATATA!! XD
Nie uważam, żeby mi to jakoś wychodziło xd
Wiecie co? Zaczynam szantaż (muhahahah xd) 1 kom= next rozdział.
Czytasz= komentujesz. BŁAGAM !! :3

10 komentarzy:

  1. Po prostu to jest boskie . Jeju nie rozumiem, znalazłam się tu przez przypadek . Ale teraz będę tu częściej . Powodzenia i weny : 3

    OdpowiedzUsuń
  2. Jezu czytam i mam orgazm oczu hahahaha Jezu to jest cudowne :D <3 ~Louisek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie a propo, to druga autorka xd Bo ja to Hazza a ona Louisek xd
      I nie jest cudowne zamknij się :CCCCCCCCCCCC

      Usuń
    2. Chciałam pozostać anonimowa, żeby było że głównie ty piszesz to cudo. No ale cóż… TO JEST CUDOWNE LALALALAL ~Louisek

      Usuń
    3. Ale gdyby nie ty, tego by nie było noo :3 bo jesteś mój kochany Louis. <3 I NIE JEST SZAJD AP. Bo Simona wezwę. ;_________;

      Usuń
  3. To jest super .. Masz ogromny talent <3
    Oskar Mazalon... dodał ten kom.

    OdpowiedzUsuń
  4. Zaajebiste! ~ Natalia Zalewska Styles ;3

    OdpowiedzUsuń
  5. Oj, ktoś tu jest utalentowany! ;>
    Świetnie piszesz. ;) Będę tu zaglądać. ;3
    Zapraszam do mnie: http://in-the-darkness-harry-styles.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz <3